Archiwum dla tagu: startup


Kategoria: Rozwój biznesu

Prossed #4 – masa ciekawej zawartości

Z prawdziwym bólem muszę przyznać, że przespałem pojawienie się trzeciego numeru, a po zapoznaniu się z jego treścią nie byłem do końca zachwycony jego zawartością. Owszem, technicznie i jakościowo wszystko było super, ale brakowało tych perełek, które wyłowione powoduję eksplozję pomysłów i ujawniają te detale, których ciężko szukać w innych miejscach. Na szczęście niedawno pojawił się czwarty numer icon smile Prossed #4 – masa ciekawej zawartości

cover nr04 Prossed #4 – masa ciekawej zawartości

Prossed #4 (źródło: prossedmag.pl/blog/)

W nowym numerze poznamy młodych przedsiębiorców odpowiedzialnych za Listonic (giń listo zakupów na kartce!), dowiemy się dlaczego Polska jest atrakcyjna jako lokalizacja do realizacji projektów, nabierzemy dystansu do konsultantów, dowiemy się dlaczego „innowacyjny ma trudniej” i… Nie ma sensu dalej wymieniać, bo tyle wystarczy na zachętę, a po rozpoczęciu lektury i tak skończymy dopiero na ostatniej stronie. Czyta się szybko i przyjemnie. Natomiast po lekturze ma się satysfakcję z dobrze wykorzystanego czasu.

Na koniec muszę pochwalić rozwój bloga, który zapełniany jest ciekawymi treściami – zarówno autorskimi jak i fragmentami zebranymi z wartościowych źródeł. Oby tak dalej!

Tu pobierzesz aktualny numer. Polecam!

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis! (komentuj, RSS dyskusji)

Kategoria: Rozwój biznesu

Nowy Proseed #2 – Wciąż w doskonałej formie!

Zapraszam do lektury kolejnego numeru (już drugiego) magazynu elektronicznego Proseed. Jak na nowego gracza wśród e-magazynów, przecierającego szlaki tematów powiązanych ze startup-ami technologicznymi w Polsce,  jestem pełen podziwu dla jakości, pomysłów na zawartość oraz ciekawego stylu.  Na łamach pojawiają się ludzie, o których bez najmniejszego wahania można powiedzieć, iż są weteranami (i praktykami!) e-biznesu. Różnorodność artykułów sprawia, że każdy z czytelników znajdzie coś dla siebie. Wcale bym się również nie zdziwił, gdyby po zaplanowanej lekturze kilku stron, okazało się, że dotarliśmy do tylnej okładki. Myśle, że to najlepsza rekomendacja.

W środku drugiego numeru znajdziemy między innymi:

proseed21 Nowy Proseed #2 – Wciąż w doskonałej formie!

PDF można pobrać z http://proseedmag.pl/newsletter/pdf/Proseed_nr02.pdf
Zachęcam też do lektury na łamach Issu.com: http://issuu.com/proseed/docs/nr2

Na koniec zapraszam do śledzenia bloga, który wystartował razem z drugim numerem: http://proseedmag.pl/blog/. Na razie nie zachwyca zawartością, ale warto go dodać do czytnika RSS lub obserwować na Facebook-u, bo wkrótce ten stan na pewno się zmieni.

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis! (komentuj, RSS dyskusji)

Kategoria: Rozwój biznesu

Podsumowanie konferencji: Milion na start

Dziś odbyła się konferencja o długim tytule: Zaangażowani pasjonaci i rekiny biznesu. Dowiedz się od Mistrzów jak zamienić pasję w biznes! Z racji, że byłem jej uczestnikiem, postaram się przybliżyć jej najistotniejsze fragmenty. Wszystkie osoby, nie znające tej inicjatywy, zachęcam do obejrzenia poniższego filmu.

Dla kogo była ta konferencja i co „wniosła”?
Najwięcej zyskały osoby zainteresowane pozyskiwaniem nowych środków dla własnego startup-u, czyli przedsiębiorcy, młodzi przedsiębiorcy i studenci. Z prezentowanych treści można było wyciągnąć wiele rad, a ciekawi goście byli cennym źródłem kontaktów biznesowych. W kategoriach mitingu oceniam ją wysoko – do maksymalnej oceny brakowało tylko większej ilości ekspertów, którzy mogli by być mentorami nowych projektów. W zamian otrzymaliśmy ciekawe zaproszenie do udziału w wyścigu po środki w ramach Media 3.0 – inkubatora przedsiębiorczości mogącego zainwestować do 200 000 Euro w startup.

Trochę teraz o prezentowanych treściach. Najciekawszym punktem programu była debata pomiędzy starą, a nową gwardią przedsiębiorców. Jej głównym tematem (w skrócie, gdyż wszelkie nazwy prof. Płoszajski doprowadził do rozmiarów naprawdę pokaźnych) było opowiedzenie o przesiadce ze skali biznesu garażowego, na biznes korporacyjny. Różnica zdań, doświadczeń z prowadzenia biznesu i finalne dojście do wspólnych wniosków, zbudowały atmosferę, która pobudziła do własnych przemyśleń i licznych dyskusji w przerwie. Mnie szczególnie przykuły tezy sugerujące, na co kłaść wagę w biznesie. Opiszę klika z nich.

Szczególnie interesującym tematem okazała się wycena pomysłu. Rafał Agnieszczak (którego pozdrawiam przy okazji), skłonny był dać 10 zł za pomysł na startup – co i tak okazało się największą stawką. Okazało się, że bardziej istotnym czynnikiem sukcesu jest zespół ekspertów – który nasz pomysł, zamieni na świetnie wykonany projekt. Warto otaczać się ekspertami, by w sytuacji  gdy wyjdziemy na rynek razem z konkurencją, mieć choć atut wyższej jakości po swojej stronie. Lepszy zespół to również większa szansa na ukończenie projektu.

Strach przed kradzieżą pomysłu przeciwstawiony został możliwości jego legalnego powielenia. Jeżeli taki zabieg jest możliwy, tym samym innowacyjność naszego projektu jest za mała, by osiągnąć wymarzony spektakularny sukces. Prawdziwie innowacyjny pomysł czerpie z potencjału dla większości osób niezrozumiałego lub/i nieosiągalnego bez znajomości tych najmniejszych szczegółów, które zna tylko autor. Od siebie dodam, że mimo to warto inwestować w patenty i umowy o poufności – nie należy jednak bać się, że znając zarys pomysłu, ktoś go ukradnie. Warto też zadbać o solidny biznesplan i analizę rynku . Rzadko bywa, że na nasz pomysł (lub bardzo podobny) nikt, oprócz nas, jeszcze nie wpadł. Warto sprawdzić, czemu jeszcze nie ma konkurencji, dlaczego jej nie znamy, lub dlaczego już jej nie ma.

Kolejnym ciekawym punktem było popełnianie porażek. Obecny trend w inwestowaniu „zobowiązuje” do wykazywania swoich porażek i udowadniania w ten sposób swojego doświadczenia. Znowu przytoczę zdanie Rafała, że popełnienie błędu przy startup-ach często niesie za sobą cenę utraty miejsca „punktowanego” – idealnym przykładem-metaforą okazał się upadek naszej medalistki, Justyny Kowalczyk, który pozbawił ją kolejnego medalu. Dla startup-u jest to często kwestia przetrwania. Strata popularności może doprowadzić do nieciekawego końca. Warto też pamiętać, że od porażek ważniejsze jest to, jak potrafimy błyskawicznie korygować błędy i budować na nich jeszcze większy sukces. Warto też uczyć się najpierw na błędach innych i korzystać z rad solidnych doradców.

Poruszając jeszcze temat błędów. Podstawowym kilerem biznesów okazał się brak umiejętności zarządzani nimi. Często warto pozwolić rozwijać się biznesowi poprzez zatrudnienie osób prowadzących go dalej. Na starcie, zanim zaczniemy produkować startup,  warto rozważyć spółkę i podział obowiązków, by nie paść pod gradem trudności i zadań – jak mówi przysłowie: co dwie głowy, to nie jedna. Warto również zapewnić sobie komfortowe realia realizacji projektu – prywatne wieloletnie kredyty czy zobowiązania, w połączeniu z brakiem gwarancji sukcesu, mogą solidnie nadszarpnąć nasze zdrowie i sytuację finansową. Biznes to coś wspaniałego, ale i wymagającego olbrzymiego nakładu pracy. Warto o tym pamiętać.

Kolejna debata okazała się potwierdzeniem wcześniejszych obserwacji. Zamiast podać stworzony dekalog sukcesu przedsiębiorcy, który został sformułowany pod jej koniec, chciałbym polecić książkę Zanim rzucisz pracę Roberta Kiyosaki. Myślę, że to najlepsze dopełnienie obrazu własnego biznesu i również recepta na udany startup. Konferencję zakończyła debata w modelu oxfordzkim (Potrzeba matką wynalazku czy wynalazek buduje potrzebę), którą można spuentować porównaniem zależności tych dwóch elementów do spirali, gdzie na zamianę jeden element napędza drugi. Imprezę zamknął wspólny lunch i ostatnie wymiany wizytówek.

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis! (komentuj, RSS dyskusji)

Kategoria: Rozwój biznesu

Jak robić biznes w internecie – dyskusja praktyków

Inicjatywa Startup School powstała aby pokazać osobom chcącym robić biznes w internecie, jak ten temat wygląda od kuchni. Są tam ciekawsze i mniej ciekawe materiały, ale moją uwagę przykuła seria poświęcona serwisowi Palipot.pl. Jest to wywiad Rafała Agniszczaka z Krzyśkiem Gagackim podzielony na trzy części. Dużo w nich ciekawych uwag, rad, dystansu a całość w formie doprawionej odrobiną humoru. Jeżeli ktoś myśli o własnym biznesie w internecie, pasjonuje się siecią, lub po prostu chce wiedzieć jak jego wizyty przekładają się na finanse przeglądanych portali – już powinien buforować pierwszą część.

Wpis inspirowany inną publikacją, dostępną na antyweb.pl – polecam przejrzenie, choćby ze względu na komentarze.

Chciałbym jeszcze zabrać głos na koniec, słowem komentarza do tematu środków unijnych, poruszonego w trzeciej części.

Osobiście uważam, że każdy, dosłownie każdy powinien się ubiegać o dotacje z Unii, tak aby nie było szans na trwonienie ich na słabe projekty – czy, w szerszym kontekście, dawanie ich w formie marnotrawnych zasiłków. Kolejnym powodem, przemawiającym za takim podejściem jest fakt, że są to nasze pieniądze, które płacimy (i zapłacimy) w formie podatków. Na razie więcej dostajemy z Unii, ale to nie będzie trwać wiecznie.

W wypadku uzyskania środków (dofinansowania), zyskujemy prawo do wydania własnych pieniędzy (z naszych podatków)  na nasz projekt. To tak, jakby wróciły, z przymusowo utrzymywanego wielkiego worka z rosnącą dziurą, z powrotem do naszej kieszeni. Oczywiście, każde ogniwo tego systemu kosztuje i odkłada część środków dla siebie – od instytucji państwowych po unijne. Skoro te pieniądze do nas wracają, ideałem byłoby przerwanie tej sytuacji i nie pobieranie podatków – skoro i tak mają wrócić. Dużo inwestujemy w zwiększanie szans, czemu zatem z tych środków mają korzystać tylko nieliczni, jak jest w obecnym systemie?

Paradoksy, których (nie wiedzieć czemu) nikt głośno nie pokazuje, rodzą większą dyskusję o finansach państwa. Mogę pokazać jedynie swoje oczekiwania, ale podejrzewam, że wiele osób też by je poparło. Chciałbym samemu decydować, kogo i w jakim zakresie finansuje – od projektów biznesowych, po projekty charytatywne o wymiarze socjalnym. Nie potrzebuję państwa, które nie spełnia swojej rodzicielskiej roli. Nie podoba mi się fakt rosnącego zadłużenia publicznego, które każdy z nas będzie musiał spłacić – im później, tym więcej.

Gdy we wspomnianym kontekście spojrzy się na dotację, nie są już one takim ciekawym rozwiązaniem. Czy nie lepiej zrobić startup i mieć większą szansę na pozyskanie środków w formie płatności za usługi/towary od użytkowników, zamiast zabierać te środki w formie podatków, część przejadać a część dostarczać w formie dotacji? Niestety, zawsze ktoś przytoczy stwierdzenie, że członkostwo w Unii zobowiązuje.

Problem w tym, że mało kto widział taki zapis na oczy. Ja nie widziałem i jeżeli ktoś miał/ma do takowych dostęp, niech je przytoczy w formie cytatu. Dyskusja „Czy środki unijne wykorzystywane są dobrze, czy źle” powinna zostać zastąpiona dyskusją „Czy powinniśmy dawać pieniądze w podatkach na to, co sami chcemy zrobić inaczej/taniej/lepiej”. Moim zdaniem to nie unia, a decyzje organów władzy utrudniają życie przedsiębiorcom oraz tworzą kosztowne molochy naszego państwa. Do puki to się nie zmieni, trzeba dawać wyraz swojego niezadowolenia i korzystać z tych ułomnych rozwiązań.

Komentarzy: 1 (komentuj, RSS dyskusji)
Ostatni komentarz:
KUK:

Oczywiście zgadzam się, ze warto ubiegać się o środki unijne, szczególnie jeżeli z tego mogą powstać innowacyjne usługi. Z Zaciekawieniem ...

Cała dyskusja >