Archiwum dla tagu: agile


Kategoria: Rozwój biznesu

Jak zarządzać projektami, by uniknąć niepotrzebnych kłopotów?

Jak zarządzać projektami, by uniknąć niepotrzebnych kłopotów?

Idea zarządzania jest prosta. Chcemy mieć kontrolę – czy to nad procesem, czy nad zasobami. Jednak samo zarządzanie nie gwarantuje sukcesu. Jest to ciągły wyścig zbrojeń pomiędzy złymi przyzwyczajeniami, zmieniającym się środowiskiem i wymaganiami. Właściwie jest tyle zmiennych, że wiele osób uważa, że nie da się efektywnie zarządzać projektami – a co dopiero tak, by uniknąć kłopotów!

Co rozumiem mówiąc efektywnie. Przeważnie interesuje nas takie zarządzanie, które będzie ”generowało zysk” większy, niż koszta jego stosowania. Pisząc prościej: Nie chcemy spędzać 1 dnia na planowanie 5 minut. Z pozoru wydaje się to proste. Szybko jednak pojawi się proza rzeczywistości. Pojawiają się wycieki czasu, „sytuacje niezależne” i ryzyka z nimi związane (którymi „trzeba” jakoś zarządzać, czyż nie?).

Nagle proste zarządzanie staje się, zarządzaniem procesem zarządzania zarządzających poprzez zarządzanie… itd. Ten zaklęty łańcuch można by ciągnąć, aż do najniższego szczebla pracowniczego. To jeszcze nie koniec, bo możemy poruszyć kolejny wymiar, czyli samo-zarządzanie (w tym zarządzanie własnym rozwojem). Na koniec dodam problem kosztu (i czasu) reakcji na zmiany w założeniach, na których planujemy. Istna syzyfowa praca.

„Dawno” temu, skutecznie zarządzany projekt, musiał spełniać trzy kryteria: utrzymać budżet, zmieścić się w czasie realizacji i wygenerować wartość/produkt określonej jakości. Wygląda na to, że „zmądrzeliśmy” i dziś popularny stał mechanizm, w którym „prosimy” klienta: Wybierz dwa z trzech. Problem w tym, że wtedy gubimy  bardzo ważny czynnik, który jest jedną „z nóg” projektu – bo, np. po co nam rozwiązanie pilnego problemu po czasie lub wadliwe?

Po tym wszystkim pytanie: Jak zarządzać projektami, by uniknąć kłopotów? powoduje istny ból głowy. Zatem jak?

Czytaj całość

Komentarzy: 1 (komentuj, RSS dyskusji)
Ostatni komentarz:
Kuba Dzióbak:

Czytając ten wpis jestem pewien jednego. Człowiek cały czas się uczy. Nie sądziłem, że przeczytam coś nowego o zarządzaniu a ...

Cała dyskusja >

Kategoria: Luźne myśli

Do sukcesu przez porażki

Czytając blog DevBlogi wpadłem na taki oto ciekaw wpis: Do sukcesu przez porażki. Wszystkich zachęcam do przeczytania głównie dlatego, że wspomniana kategoria tematów przewija się niezwykle rzadko, a jest niezwykle istotna. Głównie z przyczyny opisanej we wspomnianym wpisie. Nie zdradzając treści artykułu, chciałem nawiązać do kwestii zahaczającej o wspomniane zagadnienie. Co jakiś czas jestem pytany o poprawne zrozumienie strategi wczesnych wygranych i częstych sukcesów. Najczęściej przez osoby amatorsko je wykorzystujące, lub osoby uważające, że je stosują, bo kojażą swoje zachowania z nazwami strategii. I niestety muszę wtedy prostować. Nie ma nic nadzwyczajnego w porażkach i sukcesach – muszą one występować w naszych projektach. Nie należy tuszować problemów ale je naświetlać i pokonywać – wtedy możemy mówić o sukcesie, a nie gdy: mogło być gorzej, więc jednak osiągnęliśmy sukces, a teraz do pracy i koniec tematu. Sukcesy muszą być osiągalne ale nie codzienne, banalne i sztuczne – osiągając sukces, często po porażce, najłatwiej go poznać po satysfakcji, której nie może zastąpić nic innego.

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis! (komentuj, RSS dyskusji)