Tajemnica bogactwa – z okzji urodzin :) krótki link
Autor: Konrad, Opublikowano: 16/07/2010Z okazji urodzin postanowiłem przygotować wyjątkowy wpis. Wyjątkowy bo zdradzający sedno mechanizmu bogacenia się, w krótkiej i jasnej formie. Nie jest to wiedza tajemna, ale konkretne sugestie, o których mało kto myśli i stawia je jako priorytety.

Tak wygląda 35 milionów zł w gotówce. / Fot. PAP/ wiadomosci24.pl
Po pierwsze, by stać się osobom bogatą musisz robić coś przydatnego dla innych i skutecznie pracować, aby coraz więcej osób korzystało z Twoich usług/produktów.
Tylko (i aż) tyle. Kierując się tą zasadą, wręcz nie ma szans by nie stać się osobą bogatą. To tylko kwestia czasu. Oczywiście pojawią się po drodze liczne problemy:
konkurencja - może okazać się, że „coś przydatnego” w wydaniu innych osób/firm jest na tyle popularne, że ciężko będzie nam się wybić. Ważne aby ustalić czym mam się wyróżniać od innych (wartość dodatkowa) i jak będę reagować na pojawienie się klonów moich działań. Ważne by nie ograniczać się w tym co chcemy robić/sprzedawać. Może to być niemal wszystko (od bycia sportowcem, blogerem, typowym przedsiębiorcą) ale jednocześnie mieć na uwadze zainteresowanie innych tą dziedziną. Im większe zainteresowanie, tym potencjalnie większe pieniądze.
efektywność - z konkurencją ściśle związana jest efektywność. Ważne aby doskonalić nasze umiejętności, by to „coś przydatnego” było na takim poziomie, by użytkownicy chcieli z niego korzystać. Piłkarz musi trenować, by móc grać w wyższej lidze. Sprzedawca rozwijać swe umiejętności, by dokonywać lepszych transakcji. Pisarz rozwijać swój styl. Malarz pracować nad umiejętnością władania pędzlem. itd. Rozwój umiejętności pozwoli robić więcej i lepiej, co dodatkowo wyróżni nas z tłumu i pozwoli przejść na poziom profesjonalisty.
możliwości - trzeba intensywnie szukać i planować drogi zwiększania naszych możliwości. Nie zakładaj, że wszystko musisz zrobić samodzielnie – wręcz przeciwnie, planuj jak wykorzystać potencjał innych, by móc jak największemu gronu przedstawić swą wiedzę i umiejętności. Moim ulubionym przykładem jest historia z tragarzem:
Stefan był zwykłym biednym tragarzem. Idąc najprostszym tokiem rozumowania: jak chciał więcej zarobić, to musiał więcej nosić – bo nikt nie zapłaci więcej za jego usługi, niż średnia na rynku. Stefanowi, mimo ciężkiej pracy od świtu do zmroku, ciężko było wyżyć za zarabiane pieniądze. Jak w tak beznadziejnej sytuacji zrobić krok do przodu? Co się stanie gdy zacznie chorować? Gdy się zestarzeje?
Pewnego dnia wpadł na genialny pomysł, że będzie zbierał na trasie (którą robił dzień w dzień) towary od kilku klientów i gdy zbierze wszystkie, po kolei przekazywał je ich odbiorcą. Na początku wszystko się pomieszało i stracił dużo czasu (w tym na dochodzenie co jest kogo) – zarobił też mniej. Jednak się nie zniechęcił i postanowił dopracować tę metodę. Ponieważ nie umiał czytać postanowił oznaczać towary kartkami z symbolami, na których zbierał podpisy nadawców i odbiorców. Zaczął brać mniejsze rzeczy i układać je tak, by po kolei mógł je zdejmować. Mimo tego ciągle mniej zarabiał.
Po miesiącu nastąpił przełom. Jeden z jego klientów zauważył, że nie wie co się stało z towarem – prawdopodobnie został pomylony odbiorca przy nadawaniu. Stefan wykorzystywał wciąż te same kartki , obok rysując nowe symbole – dzięki temu był w stanie natychmiast odszukać odbiorcę. Niezmiernie ucieszyło to jego klienta, który mógł odnaleźć odbiorcę i udowodnić mu odbiór. Od teraz zaczął mu płacić więcej i promować jego usługi wśród innych handlarzy. Nagle sytuacja Stefana się zmieniła – zaczął zarabiać więcej, ale i nie mógł obsłużyć wszystkich potencjalnych klientów. Znowu pojawił się problem wielkości taczki i czasu.
Stefan już teraz zarabiał trochę więcej niż zwykły tragarz. Postanowił swojego kolegę po fachu, Józka, wciągnąć w swój biznes. Postanowił płacić mu 110% wynagrodzenia, które wcześniej zarabiał. Dzięki takiemu zabiegowi, mógł zabrać więcej towarów po drodze i dodatkowo zaczął zarabiać na pracy Józka (jak się okazało, po wypłaceniu wynagrodzenia zostawała jeszcze reszta z tego co zarobił Józek).
Po kolejnym miesiącu, znowu musiał zatrudnić kolejnego tragarza. Pojawił się też problem, że coraz więcej klientów, spoza jego wypracowanej trasy, chciało skorzystać z jego usług. Stefan postanowił, że da jedną kartkę z symbolami klientów Józkowi, który będzie zaczynał dziań z innego miejsca, w południe będą się spotykać po środku trasy i później rozchodzić w inne kierunki by roznieść towary.
Po kolejnym miesiącu Stefan wprowadził wymianę towarów pomiędzy taczkami w południe tak, aby trasy poszczególnych tragarzy były jak najprostsze i by każdy miał swój rejon. Zatrudnił też nowych tragarzy- mógł już nie pracować i zarabiać „z prowizji od pracy” tyle, co jeden z jego tragarzy, właściwie nic nie robiąc. Pracował jednak dalej wożąc towary i kontrolował pracę innych.
Niestety pojawiły się też niemiłe sytuacje. Od czasu do czasu ktoś chciał go oszukać – Stefan postanowił wtedy skorzystać z usług prawnika. Zaczął regulować relacje pomiędzy nim, pracownikami i klientami. Jeden z klientów zauważył rosnący potencjał jego firmy – chciał poznać sposób działania i zrobić to samo w innym miejscu. Stefan nie rozumiał pomysłu klienta, więc zaprowadził go do prawnika, a mu wcześniej przykazał by „zrobił jak najlepiej”. Po spotkaniu prawnik oświadczył, że musi zrobić kilka rzeczy nie wtajemniczając go w szczegóły. Coś Stefana zaczęło gryźć – lubił mieć wszystkie rzeczy wyłożone jasno. Postanowił poprosić o pomoc drugiego prawnika. Okazało się, że pierwszy chciał wykorzystać jego pomysł na rozwożenie towarów, po kryjomu go opatentować i sprzedać jego klientowi – jednak symbole zawarte na kartkach były dla niego nie do rozszyfrowania. Stefan zauważył swoje wielkie szczęście i postanowił opatentować swój pomysł szybciej. Za spore wynagrodzenie drugi prawnik zajął się wszystkimi formalnościami i sporządzeniem opisów. Okazało się też, że przysługuje Stefanowi odszkodowanie za działania pierwszego prawnika, z którym zerwał współpracę. Okazało się również, że wiele rzeczy trza było po nim poprawić – co niestety miało swoje negatywne konsekwencje finansowe.
Po roku powiększania firmy (zatrudniania kolejnych tragarzy) i prac nad umowami Stefan mógł sprzedać prawa do posługiwania się jego metodą i zarabiać w wielu innych miastach, w których nawet nigdy nie był. Już nie musiał szkolić pracowników, bo dzięki opisowi każdy wiedział co ma robić. Rolą tragarza Józka stało się kontrolowanie innych pracowników. Stefan natomiast zrezygnował z noszenia towarów i zaczął zastanawiać się jak rozpowszechnić swój pomysł oraz jak zarabiać więcej nie pracując fizycznie. Zaczął się uczyć, spotykać z doradcami i przedsiębiorcami.
Po kolejnym roku posiadał już nową firmę produkującą taczki (co okazało się strzałem w dziesiątkę, bo wiedział jakie taczki się najlepiej sprawdzą), jego firma przewozowa Stefan Rozwozi przejęła większość rynku w mieście i zarabiała olbrzymie kwoty, napisał również książkę o innowacjach w biznesie – na której nie zarobił, ale która stała się bardzo popularna w innych miastach. Wkrótce pojawili się przedsiębiorcy pragnący powielić jego sukces i kupujący licencję od Stefana.
Po kolejnym roku jego biznes rozrósł się na cały kraj. Z jego usług korzystały setki tysięcy ludzi, mimo iż sam już nie nosił taczki. Mimo iż jego usługi były coraz tańsze, cały czas zarabiał coraz więcej. Od teraz pracował jedynie wytyczając nowe cele swojej firmie. Wszystko działało niemal samodzielnie, a Stefan zaczął się wkradać do zestawienia najbogatszych ludzi…
przyszłość - aby gdzieś dojść trzeba wytyczyć sobie cel i co jakiś czas zastanawiać się nad przyszłością. Bardzo łatwo jest zrobić błąd i ugrząźć w jednym miejscu. Nasz rozwój nie musi być błyskawiczny, ważne aby był konsekwentny. Warto też pamiętać o przyszłości, mieć scenariusz minimalizujący straty gdy „coś się nie uda” i już teraz się przed tym odpowiednio zabezpieczać – oczywiście też bez przesady.
Przykładem może być ubezpieczenie, gdy zarabiamy w zawodzie, gdzie grożą nam kontuzje. W wypadku, gdy coś się stanie, będziemy mieli środki na leczenie. Innym przykładem jest zakładanie firmy jako spółki, by nie odpowiadać naszym prywatnym majątkiem, gdy firma będzie miała kłopoty. Warto też postawić sobie progi, kiedy nawiązać współpracę z doradcami, biurem księgowym, prawnikiem, itd.
umiar - w każdym działaniu trzeba mieć umiar. Nie od razu dostaniemy to, co byśmy chcieli mieć. Warto też pamiętać, że jako jednostka jesteśmy w stanie udźwignąć tylko pewien ciężar, i że doba ma tylko 24h. Warto dbać o swoje zdrowie i stan psychiczny. Jeżeli nie będziemy w dobrej kondycji prędzej nabawimy się kłopotów niż bogactwa. Lepiej pewnym rzeczom zapobiegać, niż walczyć z nimi po fakcie.
Powodzenia!


