Kategoria: Rozwój biznesu

Podsumowanie konferencji: Milion na start krótki link

Dziś odbyła się konferencja o długim tytule: Zaangażowani pasjonaci i rekiny biznesu. Dowiedz się od Mistrzów jak zamienić pasję w biznes! Z racji, że byłem jej uczestnikiem, postaram się przybliżyć jej najistotniejsze fragmenty. Wszystkie osoby, nie znające tej inicjatywy, zachęcam do obejrzenia poniższego filmu.

Dla kogo była ta konferencja i co „wniosła”?
Najwięcej zyskały osoby zainteresowane pozyskiwaniem nowych środków dla własnego startup-u, czyli przedsiębiorcy, młodzi przedsiębiorcy i studenci. Z prezentowanych treści można było wyciągnąć wiele rad, a ciekawi goście byli cennym źródłem kontaktów biznesowych. W kategoriach mitingu oceniam ją wysoko – do maksymalnej oceny brakowało tylko większej ilości ekspertów, którzy mogli by być mentorami nowych projektów. W zamian otrzymaliśmy ciekawe zaproszenie do udziału w wyścigu po środki w ramach Media 3.0 – inkubatora przedsiębiorczości mogącego zainwestować do 200 000 Euro w startup.

Trochę teraz o prezentowanych treściach. Najciekawszym punktem programu była debata pomiędzy starą, a nową gwardią przedsiębiorców. Jej głównym tematem (w skrócie, gdyż wszelkie nazwy prof. Płoszajski doprowadził do rozmiarów naprawdę pokaźnych) było opowiedzenie o przesiadce ze skali biznesu garażowego, na biznes korporacyjny. Różnica zdań, doświadczeń z prowadzenia biznesu i finalne dojście do wspólnych wniosków, zbudowały atmosferę, która pobudziła do własnych przemyśleń i licznych dyskusji w przerwie. Mnie szczególnie przykuły tezy sugerujące, na co kłaść wagę w biznesie. Opiszę klika z nich.

Szczególnie interesującym tematem okazała się wycena pomysłu. Rafał Agnieszczak (którego pozdrawiam przy okazji), skłonny był dać 10 zł za pomysł na startup – co i tak okazało się największą stawką. Okazało się, że bardziej istotnym czynnikiem sukcesu jest zespół ekspertów – który nasz pomysł, zamieni na świetnie wykonany projekt. Warto otaczać się ekspertami, by w sytuacji  gdy wyjdziemy na rynek razem z konkurencją, mieć choć atut wyższej jakości po swojej stronie. Lepszy zespół to również większa szansa na ukończenie projektu.

Strach przed kradzieżą pomysłu przeciwstawiony został możliwości jego legalnego powielenia. Jeżeli taki zabieg jest możliwy, tym samym innowacyjność naszego projektu jest za mała, by osiągnąć wymarzony spektakularny sukces. Prawdziwie innowacyjny pomysł czerpie z potencjału dla większości osób niezrozumiałego lub/i nieosiągalnego bez znajomości tych najmniejszych szczegółów, które zna tylko autor. Od siebie dodam, że mimo to warto inwestować w patenty i umowy o poufności – nie należy jednak bać się, że znając zarys pomysłu, ktoś go ukradnie. Warto też zadbać o solidny biznesplan i analizę rynku . Rzadko bywa, że na nasz pomysł (lub bardzo podobny) nikt, oprócz nas, jeszcze nie wpadł. Warto sprawdzić, czemu jeszcze nie ma konkurencji, dlaczego jej nie znamy, lub dlaczego już jej nie ma.

Kolejnym ciekawym punktem było popełnianie porażek. Obecny trend w inwestowaniu „zobowiązuje” do wykazywania swoich porażek i udowadniania w ten sposób swojego doświadczenia. Znowu przytoczę zdanie Rafała, że popełnienie błędu przy startup-ach często niesie za sobą cenę utraty miejsca „punktowanego” – idealnym przykładem-metaforą okazał się upadek naszej medalistki, Justyny Kowalczyk, który pozbawił ją kolejnego medalu. Dla startup-u jest to często kwestia przetrwania. Strata popularności może doprowadzić do nieciekawego końca. Warto też pamiętać, że od porażek ważniejsze jest to, jak potrafimy błyskawicznie korygować błędy i budować na nich jeszcze większy sukces. Warto też uczyć się najpierw na błędach innych i korzystać z rad solidnych doradców.

Poruszając jeszcze temat błędów. Podstawowym kilerem biznesów okazał się brak umiejętności zarządzani nimi. Często warto pozwolić rozwijać się biznesowi poprzez zatrudnienie osób prowadzących go dalej. Na starcie, zanim zaczniemy produkować startup,  warto rozważyć spółkę i podział obowiązków, by nie paść pod gradem trudności i zadań – jak mówi przysłowie: co dwie głowy, to nie jedna. Warto również zapewnić sobie komfortowe realia realizacji projektu – prywatne wieloletnie kredyty czy zobowiązania, w połączeniu z brakiem gwarancji sukcesu, mogą solidnie nadszarpnąć nasze zdrowie i sytuację finansową. Biznes to coś wspaniałego, ale i wymagającego olbrzymiego nakładu pracy. Warto o tym pamiętać.

Kolejna debata okazała się potwierdzeniem wcześniejszych obserwacji. Zamiast podać stworzony dekalog sukcesu przedsiębiorcy, który został sformułowany pod jej koniec, chciałbym polecić książkę Zanim rzucisz pracę Roberta Kiyosaki. Myślę, że to najlepsze dopełnienie obrazu własnego biznesu i również recepta na udany startup. Konferencję zakończyła debata w modelu oxfordzkim (Potrzeba matką wynalazku czy wynalazek buduje potrzebę), którą można spuentować porównaniem zależności tych dwóch elementów do spirali, gdzie na zamianę jeden element napędza drugi. Imprezę zamknął wspólny lunch i ostatnie wymiany wizytówek.

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis! (komentuj, RSS dyskusji)

Mapa serwisu