Keiser Report – jak „kupić” Grecję i Islandię. krótki link
Autor: Konrad, Opublikowano: 27/04/2010Kilka dni temu wpadłem na bardzo ciekawą serię programów o nazwie Keiser Report. Są to programy omawiające (w sposób nieco kontrowersyjny) różne zagadnienia związane z rynkami finansowymi. Na szczęście, również kilka dni temu, pojawiły się wersje z polskimi napisami – co powinno ułatwić zapoznanie się z tym jakże ciekawym programem.
Jak już sugeruje nam nazwa, program prowadzi Max Keiser. Jest to bardzo ciekawa osoba. Po ukończeniu Uniwersytetu w Nowym Jorku, trafił na Wall Street. Pracował tam jako makler i konsekwentnie rozwijał swoje umiejętności. Zaowocowało to stworzeniem HSX Holdings/Hollywood Stock Exchange – giełdy wartości prawnych związanych z rynkiem filmowym. Dzięki niej Twórcy filmowi mogli obserwować wartość efektów swojej pracy. Umożliwiała to specjalna waluta Hollywood Dolars. Dlaczego o tym piszę? Często Keiser jest stawiany na równi z tabloidami piszącymi niestworzone historie. Powód tego jest prosty – ostatnią rzeczą, której się poświęcił jest obnażanie działań obecnego systemu finansowego, by pokazać ludziom, jak „są robieni w konia”. Jego doświadczenie praktyczne pokazuje jednak, że wie co mówi. Nie są to kolejne historyjki o UFO. Ma specyficzny sposób przedstawiania informacji, ale to dzięki niemu tworzył programy (między innymi) dla BBC, czy angielskiego Al-Jazeera (seria People & Power). Upraszczanie niektórych kwestii, pozwala zauważyć problemy, które chowają się za tysiącami przepisów i politycznymi przedstawieniami. Potężni „bankierzy” mają się czego bać.
Poniżej przedstawiam dwa filmy na temat dwóch długów: Islandi i Grecji. Gorąco zachęcam do obejrzenia!
Na koniec zachęcam do zastanowienia się, co dzieje się u nas, w Polsce – zwłaszcza teraz przed wyborami. Zastanowienia się, jak przebiega prywatyzacja, jak wygląda nasz dług (który, na podstawie obliczeń komisji europejskiej, przekroczył konstytucyjny próg bezpieczeństwa!) oraz innych dziwnych działaniach (np. dotyczących złóż gazu łupkowego, środków unijnych, obliczania PKB). Media wolą zasypywać nas „zapychaczami”. Dlaczego wspomniane tematy, nie są przedstawiane (z różnych, nawet kontrowersyjnych, punktów widzenia) przez media publiczne?
Optymistycznym akcentem kończąc – aby nasz przyszły prezydent miał głowę na karku, jak prezydent Islandii.


